niedziela, 12 grudnia 2010

Psy-cholek całkiem prawdziwy :/



Z psich niusow - Ozon dorobil sie ubrania zimowego :P Jak mrozy wrócą cyknę mu kompromitującą fotkę :D
Z przykrych wiadomosci- Ozonowi sie włączylo wycie gdy wychodze do pracy. Teraz siedzę z nim w domu i z tym walczę - małymi krokami do przodu, ale końca nie widać. Nie wiem co z tego wyjdzie ale wcale mi niewesoło, bo problem jest ciężki do rozwiązania.....

piątek, 26 listopada 2010

.....

Oświadczam że piesy żyją i się dobrze mają ;)

piątek, 4 czerwca 2010

wtorek, 25 maja 2010

piątek, 14 maja 2010

Bleeeeee

Po przeczytaniu posta Olgi przypomniała mi się historia :)
Znajomi mieli On-kę,bardzo fajna psica ale nigdy nie była specjalnie wylewna. Kiedyś późnym wieczorem stałyśmy pod bramą, gadamy i podchodzi owa onka i się łasi niesamowicie, ociera, cała uchachana. Ja zadowolona z nagłego przypływu psiej radości i wylewności, aż tu nagle...powiało smrodem. Wąchamy co tak śmierdzi ...okazało się że to my! Psinka raczej niechcący wetknęła kaganiec w gó..no, a ponieważ też była z gatunku arystokracji, postanowiła się o nas powycierać :D bleee:D

Ad tarzania najbardziej spektakularne:
Ares nasz pudel wytarzał się w starej rybie która leżała sobie dość długo w worku. 3 kąpania nie zmyły smrodu, a dziecko które u nas akurat przebywało chodziło zielone ;)
On tarzał się rzadko, ale jak już - to porządnie.

Ozi w drodze nad morze, puszczony na postój, gdzie był superpiaseczek do biegania zniknął mi na chwilę z oczu i wrócił wybitnie śmierdzący. Okazało się że znalazł na górce stertę zużytych pampersów (20 m od kubła na śmieci :/) Jazda nad morze w samochodzie ze śmierdzącym psem - bezcenne:)

Jopka - pewnego razu mi nawała:/ znalazłam ją z ryjem umazanym prawie po oczy w gó..wnie. Tu sama miałam odruch wymiotny od samego jej widoku.

Moje psy zdecydowanie nie są arystokratami :(

Kaktus

 
Posted by Picasa


To jest kaktus pt 'wyrzut sumienia' ;) Został potraktowany przez właścicielkę okrutnie i wyniesiony na balkon i się odwdzięczył - zakwitł i kwitnie tak już od dwóch lat, kwiaty są jednodniowe ale kwitną jeden po drugim :) Teraz właścicielka każe mu fotki robić hehe...:D

niedziela, 9 maja 2010

Jopa i niespodzianka

Jak zrobić Jopie niechcący niespodziankę?

Najpierw Jopę wyczesać,za czym Jopa nie przepada
Od spacer 09.05.2010


A potem przejść przez łąkę....
Od spacer 09.05.2010


Na której kałuże jeszcze nie powysychały ;)
Od spacer 09.05.2010


A Jopa już się podda samozadowoleniu ;)
Od spacer 09.05.2010

Od spacer 09.05.2010

Od spacer 09.05.2010

Od spacer 09.05.2010


Jopa przed:
Od spacer 09.05.2010

Od spacer 09.05.2010


Jopa po:
Od spacer 09.05.2010

Od spacer 09.05.2010


Tylko że niespodziankę można zepsuć....
Od spacer 09.05.2010


Przymusowym płukaniem w wannie :D
Od spacer 09.05.2010

Od spacer 09.05.2010

Od spacer 09.05.2010


jeszcze Ozon
Od spacer 09.05.2010


Zrobione 'niechcący':)
Od spacer 09.05.2010


'Jestem super i wiem o tym...'
Od spacer 09.05.2010


Od spacer 09.05.2010


Od spacer 09.05.2010


No!
Od spacer 09.05.2010

środa, 10 lutego 2010

:-)))))

hmmmm.........

niedziela, 7 lutego 2010

....

jest blog który kiedyś widziałam już, pokazuje drastyczne efekty spotkania psów ze zwierzyną leśną ().
Wczoraj wróciłam do tego bloga, bo na własne oczy widziałam scenę która mnie dosłownie zmroziła. Dwa psy przy drodze szybkiego ruchu szarpały żywego młodego koziołka. Dwa małe mieszańce ok 15 kg (!) w psim amoku. Nie miałam szans zareagować i to mnie najbardziej 'boli'. Ale z drugiej strony JAK zareagować na taką sytuację?
Rozmawiałam ze znajomym myśliwym, twierdzi że takie sytuacje są na porządku dziennym, a przy takiej pogodzie są nagminne - zmrożony śnieg nie pozwala sarnom uciekać, bo się w nim zapadają - podczas gdy psy sobie na takim podłożu świetnie radzą.
................

wtorek, 2 lutego 2010

Hu hu ha

... nasza zima złaaa?
Od Zima

Od Zima

Od Zima

Od Zima

Od Zima

Od Zima

Od Zima

Od Zima